piątek, 31 sierpnia 2012

Borowusia i ... ta druga

 W tym poście przedstawię nasze kocinki. Zacznę od Borowusi.
 Borowusię urodziła Sprytna na początku maja. Niestety z niewyjaśnionych powodów gdy Borowusia miała 3 miesiące Sprytna zaczęła na nią fuczeć i bić ją łapą. Nie lubiła jej, i się od niej odwróciła. Ale na szczęście Borowusia nie została sama. Miała siostrę Czekoladkę, i nas. Bawiłyśmy się Borowusią, i opiekowałyśmy się nią.
 To jej zdjęcia:
To jedno z jej pierwszych zdjęć. Jak wlazła pod szafkę na buty. I tam zasnęła....
To zdjęcie zrobiłam, gdy podczas zabawy Borowusia weszła do domku.










Drugą kicie urodziła Czekoladka na początku lipca. Jeszcze nie zdecydowałyśmy, jak jej dać na imię, mówimy na nią Mała. Jej mama nie zajmuje się tylko nią,  ale jeszcze Borowusią, swoją młodszą siostrą.  Mała lubi się bawić z Borowusią.
To zdjęcia Małej:
Tutaj Mała śni o uciekającej myszce...
Tutaj leży za swoją mamą Czekoladką.












Na tym kończę. Życzę miłego popołudnia.

piątek, 24 sierpnia 2012

No to do października!

 Postanowiłam, że spróbuję dalej pisać. Ale wiadomo, teraz niedługo zacznie się szkoła, a teraz jestem w IIIg, więc wiadomo, test i nie wiem, czy czas znajdę, szczególnie, że mam jeszcze jednego bloga. Ale będę pisać do końca października i w tedy zobaczymy, czy jakoś będę dawała radę, czy nie;D
 Mimo wszystko, będę pisała rzadziej. Na razie jeszcze przed końcem wakacji pojawią się trzy wpisy oprócz tego, a już w roku szkolnym będę pisać co 1-2 tygodnie. Poza tym będę pisać prawie zawsze tylko o kotach, chyba że będzie inny fascynujący temat, to raz na jakiś czas kotów nie będzie;D Poza tym w jednym poście będzie maksymalnie 5 zdjęć, bo jeśli jest więcej, to wydają mi się za długie i nieładne.
 Czy będę brać udział w konkursach, i sama je organizować? Raczej tak, ale okaże się to na pewno dopiero w październiku. Za to na moim drugim blogu zapowiada się konkurs właśnie na październik. Jeju, wszystko z tym październikiem, co nie?
 A więc jak już wiecie, mam nowego bloga. Oto on. Będę Was zachęcać do odwiedzania go. Ale ważną sprawą jest też to, że ten blog prowadzę z innego konta. A więc i Ewcia i Ewelina Rybcia to ja. Komentuję Wasze blogi raz jednym raz drugim kontem. Jeśli chcecie mieć więcej obserwatorów, wejdźcie na mojego bloga i w komentarzu napiszcie, że chcecie, żebym Was obserwowała i wklejcie link do swojego bloga. Byłabym wdzięczna, gdybyście i Wy obserwowali tego mojego drugiego bloga. Ale nie musicie, jak chcecie;D
 Dlaczego założyłam nowego bloga? Ponieważ ten jest o kotach, ale interesuję się też innymi rzeczami, a na tym blogu obserwatorami są najczęściej miłośnicy kotów, a jak dawałam notkę nie o kotach, to się Wam nie podobała. A więc teraz na tym blogu takich notek nie będzie;D
 No, ta notka, już się przedłuża, i pewnie jesteś jedną z nielicznych osób, która przeczytała całość;D A więc pozdrawiam i do następnej notki;D Pa:*<3

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Sprawa

 Boooo chodzi o to, że już niby skończyłam to pisać, ale.... no cóż. Zrezygnowałam z tego, że tu będę dodawać zdjęcia do szkoly, czasem może dodam, ale jak już ich użyję, to zaraz usunę.
 Koty, które znaliście.... Już ich nie ma. Miluś i Pisanusia odeszli w drugim tygodniu maja tego roku. Smutne. Ale nie będę się o tym rozpisywać, bo nie chcę, żeby smutek wrócił. I jak tu dziś weszłam, to pomyślałam, że nie mogę tego tak zostawić, że muszę coś zrobić z tym blogiem.
 Mnóstwo osób pewnie będzie uważało, że jestem potworna i bez serca, ale z siostrą ,,mamy'' dwa nowe kotki. ,,Mamy'', bo to pierwsze koty, które są nasze wspólne, i bo ja miałam ich nie kochać. Ale to było silniejsze ode mnie, i je pokochałam. Jakby NIECHCĄCY. Te koty to starsza Borowusia Kropeczka Milusia Połoweczka (Anielka). Dużo imion, co? Za to ta mniejsza imienia nie ma.
 Macie tu ich zdjęcia.

Mniejsza
Borówka
Tak właściwie, to na razie odrobinkę bardziej lubię Borówkę.
 A dlaczego ją tak pokochałam? Spójrzcie na nią. Wygląda jak Pisanusia.










No to do Was pytanie: rozumiecie mnie? I jeszcze ważniejsze pytanie: PISAĆ DALEJ? Robię ankietę. Zrobię, jak będziecie kazać.

sobota, 22 października 2011

Zabawa

 Patrzcie, jak się ślicznie bawią:D
Miluś to ten mały czarny kot:D
A przy okazji, to zrobiłam o takie pudełeczko:

Ładne?

niedziela, 16 października 2011

Kilka ogłoszeń:D

 Nie, że coś, ale dużo się dzieje, i chciałam się z Wami tym podzielić. Niestety nie mam zdjęć, bo jak koty robią coś niezwykłego, to przecież nie będę ich stresować aparatem (i dodatkowo jeszcze fleszem, bo się co raz ciemniej robi).
 A więc sprawa pierwsza. Odkąd Plamca nie żyje, w ogóle nie słyszałam, żeby Pisanusia murkała... I niedawno dopiero zaczyna. I codziennie, jak jeszcze w łóżku leżę, to Pisanusia przychodzi, i muszę ją głasiać, a ona mi muuurka:D A potem to już muszę wstać, i się z nią pobawić:D
 Dziś rano w pokoju była Pisanusia i Miluś, i Miluś strasznie miauczał, więc Agata psiiika, żeby Pisanusia go nei gryzła. Wstajemy, patrzymy, a Pisanusia wcale go nie gryzie. To Miluś tak miauczy, i robi ,,koci grzbiet,, , a Pisanusia też się na niego jeży, i tak patrzą na siebie. A potem już się bić zaczęli, i już Agata ich rozdzieliła.
 Po trzecie, mam fajne nagrania:D Wkleję je (chyba) niedługo:D

sobota, 8 października 2011

Sprytna...

... ma się dobrze :D
Jest już bardziej oswojona, i mniej strachliwa, niż dawniej. Jednakże ze złapanymi kęskami nadal ucieka pod swoje krzesło:D Niektórych osób nadal się boi. Np. Agaty. Ale Agata próbuje ją udobruchać:
Ja tam nie wiem, czy jej się uda... W młodości strasznie ją ścigała, a koty mają dłuuugą pamięć. Mi w każdym razie Sprytna ufa, i mi nawet mruczy. Jak ją zacznę głaskać, to mi się mili, i nie chce przestać! A, i codziennie rano jak jem śniadanie, to siada koło mnie, i się tak na mnie patrzy tymi swoimi oczami, że jak mama nie patrzy, to jej trochę daję:D
 To tyle:D Życzę miłej soboty:D

sobota, 1 października 2011

Zabawy:D

To ja, Pisanusia. Dziś Wam opowiem o moich ulubionych zabawach.
Często się bawię sama w kuchni, bo tam jest taka fajna podłoga, że się piłeczka tak super kręci:D Moja Pani umie taką piłeczkę z gazety zrobić, że się nie rozwala:D Bez taśmy klejące, której nie znoszę:D
Najbardziej jednak lubię się bawić z moją Panią:D Co sobotę zabiera mnie do swojego pokoju, i tam się bawimy. Z pudełeczka z zabawkami sama wyciągam zabaweczki, jakimi się chcę bawić. Moją ulubioną jest misio na wstążce
Uwielbiam na niego polować,  i go gryźć.
Kolejną moją ukochaną zabaweczką, jest moja pierwsza zabaweczka. To taka frotka, tylko że moja Pani ją tak związała, że przypomina piłeczkę. To moja najulubieńsza zabaweczka.


Lubię się bawić z moją Panią, ale jak już się rozbawię, to często niechcący ją udrapnę:/ A moja Pani jest na koty uczulona, więc tak w ogóle, to nie powinna mnie mieć. Ale bardzo mnie kocha, i ma gdzieś alergeny:D